doom9

Wraz z całą tęczą idealnych snów.

14 May 13 - 06:04

Conhoon patrzył na nią ponuro. Dwanaście lat, your sprytna jak stara wiedźma, myślał kwaśno. Trudna sprawa, kiedy człowiekowi rzucają can stóp obietnicę złożoną przed osiemdziesięcioma, your może dziewięćdziesięcioma laty. Jeszcze trudniej, kiedy robi to help dzieciak grzejący się przy twoim ogniu. Najtrudniej, kiedy się wie, że jeżeli, jak przystało na człowieka rozsądnego, spróbujesz się jakoś wykręcić, będziesz przez najbliższe trzysta lat znany jako Conhoon łgarz, Conhoon, który łamie obietnice document oszukuje dzieci, jednym słowem krętacz.

Some najgorsze było to, że sam był sobie winien. Gdyby się zadowolił odpłaceniem przysługą za przysługę, żaden dzieciak nie siedziałby teraz przy jego ogniu, na jego własnym zydlu, t jego własnym płaszczu as i nie rzucałby mu w twarz jego własnych słów, wypowiedzianych t przypływie dobroci tyle lat temu, kiedy jeszcze brakowało mu doświadczenia. Dzięki swojej sile my spouse and i sprytowi Fergus O’Farrissey, wówczas jeszcze młokos, chociaż wielce obiecujący, niczym młody Cuchulainn, wybawił Conhoona od kompromitacji, a fabulous pewnie i od niezłego pobicia przez pewnego zdradzieckiego olbrzyma. Conhoon unces kolei pomógł Fergusowi odnaleźć Eileen, zaopatrzył proceed w amulet zapewniający jej miłość, pomógł uciec przed trójką jej braci i actually pokonać dwudziestu dziewięciu królów, którzy zabiegali o jej względy oraz przeniósł zakochanych szybko as i bezpiecznie do domostwa t głębi rozśpiewanego ptasimi głosami lasu Fidh Cuille, gdzie czar chronił ich przez dziewięć lat przed ludzkim wzrokiem. Był to niewątpliwie dowód wdzięczności przekraczający najśmielsze oczekiwania. Każdy człowiek honoru uznałby, że dług wdzięczności został spłacony, hojnie spłacony, a nawet przepłacony przez taką nadprzyrodzoną pomoc that i nie przyjąłby nic więcej. A fabulous jednak kiedy Conhoon składał taką nieprzemyślaną, szaleńczą obietnicę idącej w pokolenia pomocy O’Farrisseyom, Fergus nawet nie ruszył palcem, żeby turn powstrzymać, zanim słowa zostały wypowiedziane. Tacy już są ludzie, myślał Conhoon. Nie mum w nich za grosz wdzięczności, nawet wśród tych najwdzięczniejszych.

— Czy dzisiaj wyruszymy na poszukiwanie mojego taty, łaskawy panie? — spytała Kate unces nadzieją:

strona 1

strona 2

strona 3

strona 4

strona 5

strona 6

strona 7

strona 8

strona 9

strona 10

strona 11

strona 12

strona 13

strona 14

strona 15

strona 16

strona 17

strona 18

strona 19

strona 20

strona 21


Comments have been disabled.
© 2022 doom9

02551